wtorek, 21 czerwca 2016

Leo, Timon Ceara, rzeka las i MY! ;D

Dzisiejszy spacerek odbyliśmy w Lesie Młochowskim (okolice Pruszkowa).


W końcu udany spacer bez dziwnych przygód, pełen chill i korzystanie z czasu pies-ja-natura.
Kilka dni temu na spacerze, a dokładniej jak szłyśmy do miejsca docelowego przez Park Potulickich wyskoczył na nas jakiś nieokrzesany beagle. Pani biegaczka prowadziła go na flexi którą puściła luzem (zwolniła linkę) tuż przed tym jak do nas dobiegła, w efekcie czego beagle w pełnej szarży władował się w Furię z zębami i doszło do niezbyt miłej wymiany zdań między nią, a mną. Później było już tylko gorzej, bo najpierw dowiedziałam się, że mój pies "pobudza się do agresji" (sic!), a potem znowu wyskoczył na nas pies tym razem shar-pei bez nadzoru. Żyć nie umierać. Dlatego po ostatnim 'grupowym spacerze' na chwile mi się odechciało psich spędów, ale na szczęście ten wypad przywrócił mi wiarę w to, że może być fajnie. 

Furia zachowywała się bardzo ładnie, odwoływała się od wszystkiego, w końcu widzę po niej, że załapała równaj na kontakcie i dostawianie do nogi. Coraz lepiej wychodzi jej w rozproszeniach. Jeszcze dużo pracy przed nami, aby poziom był na prawdę dobry, ale już teraz mamy duży postęp i skupienie na spacerach na mnie. Co na pewno nam pomogło to totalne bezapelacyjne zerwanie kontaktu z obcymi - Furia na chwile obecną bierze smaki tylko ode mnie i czasem od mojej przyjaciółki, witać się bezapelacyjne nie wita z nikim obcym. Dodatkowo zaczęłam nosić przy sobie więcej różnorodnych smaków dzięki czemu suka nie wie nigdy co jej trafi na ząb. No i szarpak. Bez tego chyba byśmy nic nie ruszyły, jest to chyba najciekawsza nagroda w tej chwili. Cieszy mnie to, że widzę u suki postępy bo był moment, że chciałam rzucić wszystko i wyjechać w bieszczady bo mój własny pies miał mnie w nosie ;)

Oczywiście spacery nasze to nie tylko praca nad posłuszeństwem, ale przede wszystkim zabawa. Pozwalamy psu być psem, dlatego zostawiam Was z fotkami spacerowymi, niestety tylko telefonowe :)









Dzisiejszy spacerek pod znakiem Leosia Ombre-Goldena ;) 
W naszych nowych lanserskich szeleczkach od Crazy Doga #CrazyDog



2 komentarze:

  1. Hmmm... Na przedostatnim zdjęciu Furiatka ustawiła się tak, że wygląda jakby nie miała prawej przedniej łapy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Njeogarniete psy i ich właściciele... Najgorsze połączenie :/ Tajga szczeka, ale nigdy nie podbiega do psów w celu wszczęcia awantury i trzyma sie mnie. Fajna miejscowka na spacer widze! Super, że Furia jest coraz bardziej skupiona na Tobie :) oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy